piątek, 18 marca 2011

1/4 przed nami.

Real Madryt po 6 latach przerwy znalazł się w gronie 8 najlepszych drużyn na starym kontynencie.
Po jednostronnym meczy na Santiago Bernabeu i jednostronnym pojedynku wygranym 3:0 awansowaliśmy do finału. Gole: 1-0, m.37: Marcelo. 2-0, m.67: Benzema. 3-0, m.76: Di María.

Naszym przeciwnikiem w 1/4 finału będzie Tottenham Hotspur FC !
Real Madryt swój pierwszy mecz zagra we wtorek 5 kwietnia na Santiago Bernabéu. Rewanż na White Hart Lane odbędzie się w środę 13 kwietnia.

poniedziałek, 7 marca 2011

Zwycięski solenizant

Nowy właściciel Racingu Santander, Alí Syed, będzie musiał jeszcze poczekać, aby jego klub grał tak jak Real Madryt. W dzisiejszym spotkaniu to Królewscy dali popis gry, sprawiając wszystkim związanych z klubem miły prezent na sto dziewiątą rocznicę.

Obawy w obozie Królewskich przed tym meczem były. Po pierwsze - brak Cristiano, po drugie - bardzo dobra postawa Racingu w ostatnich meczach na własnym boisku. Ale te obawy piłkarze José Mourinho zostawili w szatni. Na murawie - zupełnie jak w czwartkowym spotkaniu - totalnie zdominowali swojego rywala, niemal każda formacja rozegrała perfekcyjne czterdzieści pięć minut, a najbardziej wyróżniającą się postacią był Mesut Özil, asystujący przy dwóch golach.

Pierwszy padł już w dwudziestej trzeciej minucie i był prawdziwym majstersztykiem. Koronkowa akcja Özila, Xabiego Alonso oraz Benzemy i Adebayor mógł zapakować piłkę do pustej bramki. Niemiec popisał się też znakomitym podaniem do Benzemy cztery minuty później, a Francuz takiego prezentu nie mógł zmarnować.

Gracze gospodarzy niespecjalnie przeszkadzali Królewskim w tworzeniu akcji ofensywnych, jakby zgaszeni szybką stratą gola, ale także ogólną kontrolą meczu przez przyjezdnych.

Zupełnie inaczej wyglądała druga połowa spotkania. Racing wyszedł bardziej zmotywowany, stosując większy pressing i poruszając się po boisku mniej ospale. Królewscy rozluźnieni pewnym prowadzeniem, zostali obudzeni już na początku drugiej części po dynamicznym wejściu w pole karne Giovaniego Dos Santosa i faulu na nim Xabiego Alonso. Rzutu karnego na bramkę nie zamienił jednak Pinillos. Ale to niepowodzenie nie zraziło gospodarzy i nadal próbowali doprowadzić przynajmniej do remisu.

I taka postawa przyniosła połowiczny skutek w postaci gola w siedemdziesiątej minucie. Autorem był Kennedy Bakircioglu. Skutek połowiczny, ponieważ pięć minut trzeba było czekać na kolejnego gola dla Realu Madryt. Po raz drugi w tym spotkaniu do siatki trafił Karim Benzema.

Na pięć minut przed końcem Di María wywalczył jeszcze rzut karny, jednak zwycięsko z pojedynku Adebayor - Toño wyszedł ten drugi. Mecz na pewno był łatwiejszy, niż można było się tego spodziewać. Zwycięstwo cieszy tym bardziej, a wysoka forma napastników optymistycznie nastraja przed meczami z Hérculesem Alicante i Olympique'em Lyon.

Racing Santander - Real Madryt 1:3 (Kennedy 69' - Adebayor 23', Benzema 27' i 74')

sobota, 5 marca 2011

Mecz z Racingiem Santander a kontuzje zawodników ....

Jak większość  z was zapewne wie jutro o godzinie 21:00 w Santanderze podopieczni Jose Mourinho zmierzą się na El Sardinero z miejscowym Racingiem. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że kilku podstawowych zawodników jest kontuzjowanych i nie wystąpi w jutrzejszym spotkaniu.
Oto lista powołanych oraz nieobecnych z powodu kontuzji bądź zawieszenia za kartki:

Bramkarze: Casillas, Adán, Dudek;
Obrońcy: Marcelo, Albiol, Pepe, Carvalho, Sergio Ramos, Casado;
Pomocnicy: Canales, Granero, Xabi Alonso, Özil, Di María, Pedro León, Álex;
Napastnicy: Benzema, Adebayor, Morata;

Kontuzjowani: Arbeloa, Garay, Gago, Khedira, Kaká, Higuaín, Cristiano Ronaldo;
Zawieszeni: Lassana Diarra

Najbardziej niepokoi fakt iż nieobecny będzie Cristiano Ronaldo, który pod koniec czwartkowego spotkania z Malagą na Santiago Bernabeu nabawił się naderwania I stopnia włókien mięśnia dwugłowego uda lewej nogi przez co będzie pauzował od ok. 10 - 15 dni i powinien pojawić się na boisku dopiero w rewanżowym spotkaniu 1/8 Ligi Mistrzów z Lyonem. Jednak znając zawziętość i chęć jak najszybszego powrotu na boisko portugalskiego Cracka możemy być pewni, że zrobi wszystko co w jego mocy aby wystąpić już w meczu z Herculesem Alicante 12 marca na Santiago Bernabeu. Bądźmy dobrej myśli. Szybkiego powrotu do zdrowia CR7. Jeśli zaś chodzi o miejsce portugalczyka w kadrze na jutrzejsze starcie w Santanderze powołanie otrzymał młody i utalentowany napastnik Realu Madryt Castilla Alvaro Morata, który jest bliski przedłużenia umowy z Królewskimi do 2015 roku.
Kolejnym nieobecnym z powodu kontuzji jest Ricardo Kaka, który nie ćwiczył z pierwszym zespołem lecz pracował na siłowni. Trener blancos chce przywrócić dawną świetność byłej gwizdy Milanu na koniec sezonu alby ten był kluczowym zawodnikiem na końcową fazę ligi, finał Pucharu Króla oraz ostatni etap w Lidze Mistrzów, do którego mamy zamiar dojść.
Na wczorajszym treningu urazu nabawił się kolejny as Mourinho, Fernando Gago, który będzie pauzował przez około 3 tygodnie z powodu kontuzji II stopnia mięśnia przywodziciela prawej nogi.
Brak Lassany Diarry pauzującego w najbliższym meczu za kartki, również spędza sen z powiek The Special One, który z powodu braków kadrowych w postaci Samiego Khediry oraz właśnie Lassa, Kaki, Gago i Ronaldo może wystawić w parze z Xabim Alonso najprawdopodobniej Estebana Granero.
To tego dochodzą kontuzje w obronie. Alvaro Arbeloa oraz Ezequiel Garay również narzekają na urazy i nie otrzymali powołania. Na nasze szczęście Pepe wyleczył się z grypy, która wyeliminowała go z ostatniego spotkania ligowego z Malagą i stworzy jutro parę stoperów z Ricardo Carvalho. Po bokach defensywy najprawdopodobniej ujrzymy Sergio Ramosa oraz brazylijczyka Marcelo. Na ławce zaś zasiądą Raul Albiol oraz powołany z drużyny rezerw Casado, który korzysta z absencji kolegów podobnie jak Morata oraz Alex Fernadez. O braku Gonzalo Higuaina nie wspomniałem, ponieważ wszyscy wiemy jaki jest powów jego nieobecności. Życzymy wszystkim zawodnikom szybkiego powrotu do pełnej sprawności a co za tym idzie powrotu na boisko i cieszenia się grą.

W jutrzejszym spotkaniu typuję wynik 0:2 dla nas.

Hala Madrid !

piątek, 4 marca 2011

Dość historii pora na teraźniejszość ...

Mimo tego, że jesteśmy już grubo za półmetkiem sezonu w La Liga postanowiłem załozyć tego bloga o mojej ukochanej drużynie. Realu Madryt. Jestem w bardzo dobrym nastroju i to nie tylko dlatego, że mamy piątek. Królewscy po remisach z Lionem w Champions League i Deportivo La Coruna na rodzimym podwórku. Wczoraj o 22:00 wyszli murawę Estadio Santiago Bernabeu na w bardzo bojowym nastawieniu.
W tym spotkaniu nie było mowy o remisie, a co dopiero o porażce. Starcie z drużyną Malagi prowadzonej zresztą przez byłego trenera Blancos Manuela Pellegriniego z góry było zakładane jako pewne trzy punkty. w końcu Malaga zjmuje 19 pozycję w lidze. (Na 20 możliwych).
Real zagrał w następującym składzie: Casillas - Ramos, Albiol, Carvalho, Marcelo - Lass, Xabi Alonso (54' Gago), Di Maria (54' Adebayor), Ozil (62' Canales), C. Ronaldo, Benzema.
gospodarze wyszli na prowadzene w 27 minucie dzięki trafieniu Karima Benzemy, a już w osiem minut później było 2:0 dla nas po golu Angela Di Marii. Goście nie wiedząc co się stało niemrawo podewali próby kolejnych ataków na bramkę Ikera Casillasa jednak nie zmusili kapitana królewskich ani do pracy ani do kapitulacji.
Tuż przed przerwą, bo w 45 minucie byliśmy świadakmi kolejnego gola. Tym razem to Di Mariia asystował, a golo zdobywał Marcelo. Do przerwy 3:0 !!!

Po 15 minutach regeneracji zawodnicy znów pojawili się na murawie. Tylko zmienili strony i zaczęła się kolejna odsłona pięknego widowiska zorganizowanego przez 11 białych aktorów.
Nie musieliśmy długo czekć bo już pieć minut po gwizdku siędzigo oznajmujacym rozpoczęcie drugiej częśći spotkania Cristiano Ronaldo wpakował piłkę do siatki. 4:0 dla nas. Piękne prawda? A to jeszcze nie konec. Dokładnie 11 minut później było już 5:0. Tym razem egzekutorem poraz kolejny tego wieczora okazał się francuski napastnik Karim Benzema.
Białej maszynie wystarczyło raptem 5 minut aby zyskać kolejną okazję do zdobycia bramki. Ręką w polu karnym zagrywa  obrońca gości za co ogląda drugą tego wieczora żółtą kartkę a w konsekwencji wylatuje z boiska. Płkę na 11 metrze ustawia nie kto inny jak Cristiano Ronaldo. Ronaldo nie zwykł marnować takich sutuacji, 67 minuta meczu i mamy 6 do 0. Kolejne minuty to doskonała  gra gospodarzy i marna gośći co w efekcie przynosi kolejne okazje bramkowe. Już 76 minucie doskonałe podanie od Sergo Canalesa otrzymuje CR7 i po raz trzeci tego wieczora umieszcza pilłkę w siatce gości z Malagi. W międzyczasie jeden z zawodników Manuela Pellegriniego doznaje kontuzji i musi opuścić plac gry, a Chilijczyk nie ma już w odwodzie zmian. Cristiano Ronaldo również sygnalizuje trenerowi zmianę ale ten także wszystkie wkorzystał więc portugalczyk lekko utykając schodzi z boiska. Do końca meczu pozostało niespelna 10 minut. Królewcy grają dziesięciu na dziewięciu a gra polega głównie na wymianie piłki ze sporadycnymi atakami na bramkę rywala zarówno o jednej jak i po drugej stronie. Równo w 90 minucie sędzia Perez Lasa końcy egzekucję madrytczyków na Maladze przy pomocy gwizdka.

Macz zwyciężony i odhaczony ! Pogoń za Barceloną trwa.

czwartek, 3 marca 2011

Rekordy !

Liczba zdobytych tytułów pichichi24
Prezydent - zdobywca najwięcej trofeówSantiago Bernabéu1943 - 1978
Trener - zdobywca najwięcej trofeówMiguel Muñoz1960 - 1974
Ilość Mistrzostw Hiszpanii30
Największa przewaga nad drugim zespołem w tabeli po zakończeniu sezonu12 punktów
Najszybsze mistrzostwo Hiszpanii przed końcem sezonu5 kolejek przed końcem
Najwyższe zwycięstwo na wyjeździeSaragossa -Real 1 :7
Najwyższe zwycięstwo u siebieReal - Elche 11 : 2
Najwięcej meczów z rzędu bez straty gola7 meczów84/85
Najmniej straconych goli u siebie w sezonie5 goli31/32
Najwięcej strzelonych goli u siebie w sezonie78 gole89/90
Najwięcej strzelonych goli w sezonie107 goli89/90
Sezony, w których Real wygrał wszystkie mecze u siebie3 sezony59/60; 62/63; 85/86
Najdłużej niepokonani u siebie (ile dni)2940 dni, 8 lat 8 dni
Ilość sezonów, w których Real nie przegrał u siebie23 sezony
Najdłużej niepokonani u siebie121 meczów56/57 do 64/65
Najwięcej remisów w sezonie15 meczów78/79
Najwięcej kolejnych zwycięstw na wyjeździe8 meczów2008/09
Najwięcej kolejnych zwycięstw u siebie24 meczów88/89 do 89/90
Najwięcej zwycięstw na wyjeździe w sezonie11 meczów2006/07
Najwięcej kolejnych zwycięstw15 meczów60/61
Najwięcej zwycięstw w sezonie28 meczów87/88
Najwięcej zwycięstw u siebie w jednym sezonie18 meczów87/88
Najdłuższe pasmo zwycięstw27 meczów68/69 i 88/89

Trenerzy !

StartNazwiskoNarodowośćTrofea
2009Manuel PellegriniChilijczyk
2008Juan de la Cruz Ramos CanoHiszpan
2007Bernd SchusterNiemiec1 Liga, 1 Superpuchar Hiszpanii
2006Fabio CapelloWłoch1 Liga
2005Juan Ramón López CaroHiszpan
2005Vanderlei LuxemburgoBrazylijczyk
2004Mariano García RemónHiszpan
2004José Antonio CamachoHiszpan
2003Carlos QueirozPortugalczyk1 Superpuchar Hiszpanii
1999Vicente Del Bosque GonzálezHiszpan2 Liga, 2 Puchary Mistrzów, 1 Puchar Interkontynentalny, 1 Superpuchar Europy
1999John Benjamin ToshackWalijczyk
1998Guus HiddinkHolender1 Puchar Interkontynentalny
1997Jupp HeynckesNiemiec1 Superpuchar Hiszpanii; 1 Puchar Mistrzów
1996Fabio CapelloWłoch1 Liga
1996Arsenio IglesiasHiszpan
1994Jorge Valdano CastellanoArgentyńczyk1 Liga
1994Vicente Del Bosque GonzálezHiszpan
1992Benito Floro SanzHiszpan1 Puchar; 1 Superpuchar Hiszpanii
1992Leo BeenhakkerHolender
1991Radomir AntićJugosłowianin
1990Alfredo Di Stéfano LaulheHiszpan1 Superpuchar Hiszpanii
1989John Benjamin ToshackWalijczyk1 Liga
1986Leo BeenhakkerHolender3 Liga; 1 Puchar
1985Luis Molowny ArbeloHiszpan1 Liga; 1 Puchar UEFA; 1 Puchar Ligi
1984Amancio Amaro VarelaHiszpan
1982Alfredo Di Stéfano LaulheHiszpan
1982Luis Molowny ArbeloHiszpan1 Puchar
1979Vujadin BoškovJugosłowianin1 Liga; 1 Puchar
1977Luis Molowny ArbeloHiszpan2 Liga
1974Miljan MiljanićJugosłowianin2 Puchary; 1 Liga
1974Luis Molowny ArbeloHiszpan1 Puchar
1960Miguel Muñoz MozúnHiszpan9 Liga; 2 Puchary Mistrzów; 1 Puchar Interkontynentalny
1959Manuel Fleitas SolichBrazylijczyk
1959Luis CarnigliaArgentyńczyk
1959Miguel Muñoz MozúnHiszpan
1957Luis CarnigliaArgentyńczyk1 Liga; 2 Puchary Mistrzów
1955José Villalonga LlorenteHiszpan2 Liga; 2 Puchary Mistrzów
1953Enrique Fernández ViolaUrugwajczyk1 Liga
1952Juan Antonio Ipiña IzaHiszpan
1951Héctor ScaroneUrugwajczyk
1950Baltasar AlbénizHiszpan
1948Michael Alexander KeepingAnglik
1947Jacinto Quincoces y López de ArvinaHiszpan
1946Baltasar AlbénizHiszpan1 Puchar
1945Jacinto Quincoces y López de ArvinaHiszpan1 Puchar
1943Ramón EncinasHiszpan
1941Juan Armet de CastellvíHiszpan
1934Francisco BruHiszpan2 Puchary
1932Robert E. FirsthAustriak1 Liga
1930Lippo HertzaWęgier1 Liga
1929José Quirante PinedaHiszpan
1927José Ángel Berraondo InchaustiHiszpan
1926Pedro Llorente LópezHiszpan
1920Juan de Cárcel y DisdierHiszpan
1910Arthur JohnsonAnglik5 Pucharów

Tytuly !

Liga Mistrzów

Triumfy - 1956; 1957; 1958; 1959; 1960; 1966; 1998; 2000; 2002
Finały - 1962; 1964; 1981

Puchar Interkontynentalny

Triumfy - 1960; 1998; 2003
Finały -
1966; 2000

Puchar UEFA

Triumfy - 1985; 1986

Puchar Zdobywców Pucharów

Finały - 1971; 1983

Superpuchar Europy

Triumfy - 2002
Finały - 1998; 2000

Liga hiszpańska

Triumfy - 1932; 1933; 1954; 1955; 1957; 1958; 1961; 1962; 1963; 1964; 1965; 1967; 1968; 1969; 1972; 1975; 1976; 1978; 1979; 1980; 1986; 1987; 1988; 1989; 1990; 1995; 1997; 2001; 2003; 2007; 2008
II miejsce - 1929; 1934; 1935; 1936; 1942; 1945; 1950; 1960; 1966; 1981; 1983; 1984; 1992; 1993; 1999; 2005; 2006; 2009

Puchar Króla

Triumfy - 1905; 1906; 1907; 1908; 1917; 1934; 1936; 1946; 1947; 1962; 1970; 1974; 1975; 1980; 1982; 1989; 1993
Finały -
1903; 1916; 1918; 1924; 1929; 1930; 1933; 1940; 1943; 1958; 1960; 1961; 1965; 1968; 1979; 1983; 1990; 2002; 2004

Superpuchar Hiszpanii

Triumfy - 1988; 1989; 1990; 1993; 1997; 2001; 2003
Finały -
1982; 1995; 2007

Puchar Ligi

Triumfy - 1985

Historia Realu Madryt !

(Real) Madrid Club de Fútbol oficjalnie powstał na początku XX wieku, dokładnie 6 marca 1902 (wtedy na dobre ta dyscyplina sportu "rozkręca" się w Hiszpanii) roku. Jednak nieoficjalne wieści niosą, że pod taką nazwą występowano jeszcze pod koniec wieku XIX. W 1897 roku w Hiszpanii działała grupa zwana Foot-ball Sky, która założyła większość madryckich ekip. Jedną z nich był dzisiejszy Real. Na owe czasy nie zatwierdzono w rejestrze klubów Madryckiego CF, gdyż uznano, że nie ma takiej potrzeby. W końcu jednak znalazła się grupa zagorzałych kibiców piłki nożnej, która założyła pierwszy, oficjalny klub piłkarski w Madrycie. Pierwszymi ludźmi rządzącymi późniejszym Realem byli: Juan Padrós Rubio (na zdj. po prawej) - Katalończyk i wegetarianin, główny pomysłodawca. Zalegalizował klub po dwóch latach prezydentury Juana Palaciosa (na zdj. po lewej), Enrique Varela (prezydent), Manuel Mendía (wiceprezydent), José de Gorostizaga (sekretarz), Antonio S. Neyra, Mario Giralt, Carlos Mertens. Álvaro Spottorno oraz Arturo Meléndez (członkowie zarządu). Nowy zarząd zatwierdził również klubowe barwy. Podobnie jak słynny London Corinthians, Madrid CF od tego momentu występować będzie w białych trykotach z granatowymi getrami (potem ulegnie to zmianie), czapeczką i purpurowymi wypustkami na rękawach koszul. Trzy dni po założeniu klubu rozgrywany jest pierwszy oficjalny mecz Madrytu. To jednak nie jest mecz o stawkę, lecz spotkanie, które ma wyłonić pierwszy skład z dwóch drużyn, które przyłączyły się pod madrycką banderę. W meczu wystąpili: drużyna niebieska - Meléndez, J. Padrós, Spottorno, Gorostizaga, Mendía, Páramo, Neyra, A. Giralt, F. Palacios, Martens i Rodero; drużyna czerwona - J. Giralt, Meléndez, Molera, Salvador, Valcárcel, Spottorno, Stampher, J. Palacios, Varela, Celada oraz Buenos. Wynik nie był ważny, a brzmiał on 1:0 dla niebieskich. Mecz odbył się na boisku przy alei Plaza de Toros. Siedzibami klubu zostały: zaplecze sklepu "Al Capricho", który był w posiadaniu braci Padrós. Do meczu piłkarze przygotowywali się w tawernie "La Taurina", która leżała nieopodal wcześniej wspomnianego boiska. 22 marca gazeta "Heraldo del Sport" drukuje instruktaż do gry w piłkę nożną, który napisał Anglik Arthur Johnson. Niedługo potem zostaje on pierwszym trenerem w futbolowej drużynie Madrid. 15 kwietnia klub działa już "pełną gębą", tegoż dnia zarząd klubu wybiera z wizytą do nowego króla Hiszpanii, Alfonso XIII. 13 maja, pechowego jak się okazało, wystartowała liga. Już na początek kibicom zaserwowano pierwsze "Gran Derby" pomiędzy Madrytem, a Barceloną. Katalończycy wygrali 3:1 mając w swoim składzie bardzo wielu piłkarzy zagranicznych. Na pocieszenie Blancos pokonują Espanol (późniejszy Espanyol) z Barcelony 3:2, w nagrodę otrzymując Copa de la Gran Pena, pierwsze trofeum w galerii madryckiego klubu.

Rok później, 8 kwietnia 1903 roku Madrid CF przegrywa finałowy mecz nieoficjalnych (oficjalne stały się dopiero w 1929 roku) mistrzostw Hiszpanii (zarazem był to Puchar Hiszpanii. To te rozgrywki decydowały o tym, kto jest najlepszą drużyną w kraju Corridy) z Athlétic Bilbao (2:3). Po końcowym gwizdku sędziego kapitan Blancos, J. Giralt poprosił kapitana baskijskiego klubu, Astorquia'ę o rewanż następnego dnia. W styczniu 1904 roku podpisuje kontrakty z Francuzami Moderno i Amicale oraz Hiszpanem Moncloą. Carlos Padrós porzuca stanowisko Madryckiego Związku Piłkarskiego, by przejąć schedę po bracie, Juanie w Realu Madryt. Pierwszy Puchar (mistrzostwo) Hiszpanii wpada w ręce "białych" już trzy lata po założeniu klubu, 16 kwietnia 1905 roku. Tym samym udał się rewanż za rok 1903, tym razem to madrycki CF triumfował nad Athlétic Bilbao (1:0). Gola po podaniu Pedro Paragesa strzelił Prast. Carlos Padrós zorganizował pierwszy mecz międzypaństwowy swojego klubu (23 października 1905). Było to możliwe dzięki wizycie francuskiego prezydenta Loubeta na Półwyspie Iberyjskim. W meczu pomiędzy Galia Sport Paryż i Madryt CF padł remis 1:1. W roku następnym kolejny powód do dumy, gdyż w stosunku 4:1 wygrywamy (drugi raz z rzędu) mistrzostwo Hiszpanii z… Athlétic Bilbao. Następnego dnia przegrywamy z Recreativo Huelva 3:0. Trzecie z rzędu mistrzostwo przychodzi do nas po roku - 30 marca 1907 roku. Po raz kolejny gola na wagę zwycięstwa zdobywa Prast, w pokonanym polu zostawiając Vizcayę Bilbao (pierwszy zdobywca Pucharu Hiszpani, zatem także pierwszy, nieoficjalny mistrz - 1902 rok). 13 kwietnia (tym razem szczęśliwa data) 1908 roku Real zdobywa już czwarte w historii mistrzostwo Hiszpanii, pokonując 2:1 Sporting Vigo. Tego samego roku zostaje wybrany nowy prezydent: Adolfo Meléndez. Carlos Padrós zostaje dozgonnie honorowym prezydentem. Własny stadion Real dzierżawi 31 października 1912 roku od Laureano García Comiso za 1000 peset miesięcznie. Boisko odgrodzone wysokim płotem nazwano O'Donnell, a w sezonie już na nowym boisku, w barwach Realu zadebiutował młody napastnik, Santiago Bernabéu. O nim jeszcze sporo przeczytamy później. Następne cztery lata, to okres bardzo "chudy" dla futbolu w Madrycie. 30 października 1916 roku Real gra w finale mistrzostw Hiszpanii ulegając… Athlétic, tak temu samemu, z Bilbao. Przebieg meczu i wynik lepiej przemilczeć, Królewscy zostali pogromieni 4:0. Przed tą bolesną porażką Real zdołał wywalczyć tytuł najlepszej ekipy regionu madryckiego, co było pierwszym od trzech lat trofeum o miano to właśnie. Rok 1916 przyniósł jeszcze jedną innowację: roszady w zarządzie spowodowały, że na stanowisko honorowego prezydenta wdrapał się dotychczasowy prezydent, Adolfo Meléndez. 15 maja roku następnego Real zdobywa kolejne mistrzostwo Hiszpanii po wspaniałym dwumeczu finałowym przeciwko Arena de Guecho. W składzie ekipy z Madrytu sporo nowych twarzy: Teus, Erice, Eulogio, Aranguren, Ricardo Alvarez, Antonio de Miguel, El Científico, Sansineca, bracia Petit, Castell, Bernabéu, Sotero Aranguren. Trzy lata później nadchodzi historyczna chwila. Dokładnie 29 lipca 1920 roku z rąk króla Hiszpanii, Alfonso XIII Madrid Club de Futbol otrzymuje tytuł królewski "real". Od tegoż momentu rodzi się Real Madrid Club de Fútbol, z tą nazwą występujący po dziś, z nie na darmo używanym przydomkiem - "Królewscy". Blancos w tym samym roku, 13 grudnia rozpoczęli tournee po Portugalii, pierwszy poważny wojaż zagranicą. Mogli się przekonać o "sacatrás", wojnie pomiędzy Benfiką, a Porto. Po odwiedzinach u sąsiada, Królewscy wyruszyli na Półwysep Apeniński, do Włoch. Tam zagrali pięć spotkań w Turynie, Bolonii, Liornie i Genui. Zatem pierwszy kontakt internacjonalny stał się faktem!